Fabularyzowana bajka logopedyczna „Wędrowiec”

     Pewnego razu wędrowiec (którym jest język) postanowił wybrać się na wycieczkę do lasu. Wsiadł na swojego rumaka  i ruszył w stronę lasu (naśladujemy stukot końskich kopyt – kląskamy). Gdy dotarł na miejsce, zatrzymał swojego konia, zsiadł z niego i rozejrzał się wokoło (ruchem okrężnym oblizujemy wargi). Postanowił, że przedrze się przez gęste zarośla (język przeciska się przez zsunięte zęby) i spojrzał w górę w niebo (wyciągamy język jak najwyżej, jakbyśmy chcieli dotknąć nosa). Czas szybko mijał. Wkrótce zrobiło się ciemno. Wtedy z niepokojem rozejrzał się w prawo… W lewo… (kierujemy język do prawego kącika ust, potem do lewego, to ćwiczenie można wykonać kilkukrotnie). Nagle usłyszał „hu, hu”. To były odgłosy sowy, która siedziała na pobliskim drzewie (powtarzamy: hu, hu, hu, hu) oraz dobiegające z oddali złowieszcze wycie wilka (powtarzamy: auuuu). Przestraszony wykrzyknął: – „Ach!”(krzyczymy: ach!).  Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, czym prędzej postanowił wrócić do swojego konia (powtarzamy: hop sa sa).  Znowu przed nim stanęła gęstwina.  Przecisnął się przez nią (przeciskamy język przez zsunięte zęby), wsiadł na rumaka i pospiesznie wrócił do domu ( kląskamy). Po powrocie zmęczony, postanowił położyć się do łóżka. Ziewnął szeroko (ziewamy) i szybciutko zasnął (powtarzamy: ha psi, ha psi, ha psi…).

Komentarze są wyłączone.